Tag Archives: stare

…bo znowu się udało Tato.

Nie jesteś już dzieckiem, prawda? Duży gość z ciebie, serio! Masz telefon dotykowy, kartę kredytową, Spotify Premium, ścianę rekordów w Endomondo i nie miewasz kaca po siedmiu piwach, chyba, że pomieszasz to z winem. Tak, bywasz głupi, o czym świadczy fakt tego mieszania, a także mieszkania tutaj, gdzie mieszkasz teraz – jebane pudełko i jego …

…bo chciałbym, żeby to był dopełniacz.

Ile tak naprawdę spędzamy ze sobą czasu? Jesteś tylko liczbą, która tworzy zestaw lajków na blogu, czy może personą bliższą, która wie, co lubi jeść Autor na śniadanie? Wiesz, jak wygląda mój najnowszy tatuaż, czy w ogóle nie wiesz, że moje ciało to brudnopis? Znasz znaczenie chociaż jednego z tych siedemnastu malunków, czy w ogóle cię to …

…bo może mi się wydawało.

Pierwszy dzień wiosny. Pierwszy spacer. Pierwszy pocałunek. Pierwsza miłość. Pierwsze rozstanie. Ostatni dzień zimy. Ostatni dotyk twarzy. Ostatni seks. Ostatnia przyjaźń. Ostatnie pożegnanie. A to wszystko, co pomiędzy to…? Chuj? Byłoby najłatwiej. Ile razy zdarzyło ci się powiedzieć „kocham”? Ile razy zdarzyło ci się usłyszeć „kocham”? A ile razy, po prostu ci się wydawało? Ile …

…bo to Michał Anioł, a to Kaplica Sykstyńska.

Kilka minut po północy, a zamiast snu jest odświeżanie telefonu. Czternasty dzień, dziewiątego miesiąca, a od kilku lat, niezależnie od położenia geograficznego, sprawdzam, czy wiadomość została dostarczona. Happy hippie birthday my dear. Różnie bywało, gdyż wcześniej miałem tę przyjemność robić to osobiście, teraz już tylko w ten dziwny, tak popularny przez millenialsów sposób. Uff. Dostarczono. Odpiszesz mi może później, może za …

…bo tak naprawdę, nie wiem nic.

Blisko dwa tygodnie, czternaście jakże długich do znudzenia dni i jakże krótkich, pełnych burzliwych myśli nocy. Tyle minęło od ostatniej notki tutaj – na blogu, który miał być prowadzony regularnie. Wyszło za dużo zrobionych kilometrów, wypitych kaw i niepotrzebnych mi zupełnie rozmów, które okazały się dla ciebie tak ważne. Nie dziękuj, zrobisz to wtedy, kiedy sama …

…bo to jest nasze typowe życie.

Typowy dzień w tym typowym życiu. Czwartek lub jakikolwiek inny dzień tygodnia. Popołudnie, chociaż już bliżej wieczora, a my siedzimy we dwoje w mieszkaniu, zawalonym jeszcze pudłami po przeprowadzce – od teraz już naszym mieszkaniu. Każde z nas ma w ręku książkę, dojadając resztki zimnej lasagne z obiadu. Nie ma już nawet alkoholu, więc trzeba …

…bo znowu nie wiem, co powiedzieć.

Znowu smak wygazowanego piwa. Znowu smak śląskiego powietrza. Znowu niewidok twoich oczu. Ty jesteś tam, ja jestem tu i to się w najbliższym czasie nie zmieni. Ile to kilometrów nas dzieli? Przestałem liczyć, kiedy odległość wynosiła więcej niż pięć metrów – wtedy zaczęła się moja samotność. Kiedy dokładnie to było? Nie pamiętam, bo nie wiem, …

…bo dostosuj się albo giń.

Znów sobota, znów wieczór, znów tydzień zabawił się w zająca, którego zawsze według rodziców goniliśmy w momencie dziecięcego upadku. Teraz to już nie zając, a alicjowy króliczek, chowający się po drugiej stronie lustra. Pluszak-kicak, nie ma znaczenia jego nazwa, kiedy liczy się to, że znowu spierdolił. Tak samo jak ten tydzień, na szczęście uciekający w stronę zachodzącego słońca i …

…bo skomplikuj sobie życie.

Pudełko było cudowne na swój sposób. Małe, klimatyczne i moje, tylko moje. Dodatkowo fakt, że nie działał żaden z dwóch dzwonków sprawiał, iż żadnych niezapowiedzianych gości być nie mogło. W gwiazdach kocham wszystko oprócz dźwięku dzwonka do drzwi właśnie. – Dzień dobry, co słychać mój drogi? – uśmiechnięta twarz, w ręce butelka wina, skóra opalona lipcowym …