Tag Archives: przemijanie

…bo gówno wiesz.

Jeden z wykładów, jeden z ciekawszych wykładów tego dnia. Profesor jak zwykle, co tutaj nie jest normą, mówi ciekawie. Studenci słuchają z przejęciem, można nawet powiedzieć, iż widać, jak wchłaniają każde słowo prowadzącego. Są jakby w transie. Osiągają właśnie wyższy stopień wtajemniczenia, psychologicznego wtajemniczenia. Dla tych wszystkich łebków, którzy jeszcze nie tak dawno zakuwali do …

…bo coraz częściej udaję.

Nie, nie i jeszcze raz nie – wasze skojarzenia są złe. Coraz częściej udaję, że obchodzi mnie to, co jest mi relacjonowane podczas dzielenia tego samego powietrza w pokoju przy popołudniowej pracy. Coraz częściej udaję, że sposób w jaki rozwiązała zadanie numer 45 na kartkówce z arcymegahiperinteresującego przedmiotu mnie obchodzi. Czy naprawdę nie widzisz moja …

…bo czy jestem wyjątkowy?

Szara bluza, czarne dresy i czarne adidasy. Na głowie kaptur, skrywający włosy mocno naznaczone jej palcami, zapachem oraz wczorajszą nocą. Resztki tego wydarzenia, doskonale widoczne w moich oczach, ukryte są za okularami przeciwsłonecznymi. I co z tego, że jest już prawie wieczór, a pogoda mocno nie zachęca do romansów – czasami po prostu nie chcesz, …

…bo ideały w końcu sięgają bruku.

Piątek, a właściwie to już sobota. Wracasz wstawiony o trzeciej nad ranem przez miasto i obserwujesz jak pierwszy raz tego dnia, ideały sięgają bruku, kłótnia goni kłótnię, a pięść goni liścia w miejskiej grze wzorowanej na „kamień, papier, nożyce”, sprawdzając, kto jest mocniejszy. Jeden po drugim, ideały drugi raz sięgają bruku, tak samo jak upadają …

…bo uzależniłem się od pewnej pani.

Jak dokonać niestworzonych rzeczy mają prawie trzydzieści lat, przy dobie trwającej, zaledwie dwadzieścia cztery godziny i tysiącach obowiązków, które nie pozwalają na nic więcej niż tylko stres, praca i fuck them all? To proste, uzależnić się! Gdy byłem jeszcze w technikum, moim nałogiem był miętowo-jabłkowy Tymbark, którego przez ten okres edukacji wypiłem w takiej ilości, …

…bo muszę ci coś opowiedzieć.

Nie umiem we wstępy, tak sam jak w dialogi i ogólnie w pisanie – mam spore problemy z interpunkcją, czasami z zasadami ortografii, najczęściej jednak z życiem. Potrzebuję, tak wewnętrznie, od czasu do czasu zebrać swoje myśli, notatki, zachomikowane na komputerze części różnych opowieści i przelać w otchłań Internetu. Nie wiem, czy po to, aby …

…bo orgazm to jeszcze nie wszystko.

Pierwsze wejście do sieci od drugiej strony było niesamowite – ekscytowało, intrygowało i dawało poczucie pewnej wartości; wręcz dumy i samouwielbienia. Sprawiło, iż przez dłuższy moment czułem, że mogę tak po prostu nie przeminąć, że coś po mnie zostanie, gdy chude kości przestaną nosić skórę, naciągniętą na ten niemal dwumetrowy szkielet. Stukanie w klawisze i …

…bo kiedyś podbijemy świat Pinky.

Chwilę po wejściu, nie umiem złapać już powietrza, a cały świat chce ze mną tańczyć. Nie miałbym nic przeciwko, ale daleko mi dzisiaj do nastroju z piosenki Eldo. Potrzebuję kilka minut, żeby dojść do siebie – cisza, tak to jest to czego potrzebuję. Dość pierdolenia, dość słuchania i wysłuchiwania, dość ludzi. Wstawiam wodę na kawę, …

…bo wiosna już nie pachnie Tobą.

wiosna

„Długie włosy, długie rzęsy, długie nogi Długie rzęsy, długie nogi oraz długie włosy Gdzie są twoi ludzie?  Tu są moi ludzie? Twoich raczej brak…” ~Taco Hemingway, Tsunami Blond. Głowa staruszka nie jest wyposażona w zbyt wiele wysokiej jakości wspomnień – w kartotece umysłu znajdziesz sporo przebitek z dzieciństwa, kilkadziesiąt ujęć z czasów dorastania i kilkanaście …