…bo jesteś głupia.

Od momentu, kiedy tylko usiadła przy barze, było wiadomo, że coś jest nie tak. Nie, wcale nie świadczyło o tym szarpnięcie za krzesło z werwą drwala. Nie, nie świadczyło o tym także donośne „barman setkę!” z akcentem pijusa. Ani sam fakt, że zwykle pije piwo, a wódką się brzydzi, bo uważa, że kobiecie nie przystoi. Zdradziło ją zwykłe i niepozorne: „Kurwa, ale ja głupia jestem!”

Najbliższe kilkadziesiąt minut poświęciłem więc na wysłuchanie opowieści, po której mogłem jedynie powiedzieć: „Kurwa, ale ty głupia jesteś!”

Elokwentnie, wiem. Cóż jednak poradzić, kiedy bliska osoba, popełnia ten sam błąd po raz enty, nie zważając na emocjonalne konsekwencje, jakie dane zachowanie będzie miało dla jej psychiki. Zrytej psychiki.

Oddajmy jednak głos Głupiej: 

Widzisz. To było jak zwykle. Znowu ten sam typ faceta. Znasz go przecież, pan K. z którym spotykałam się jakiś czas. Praktycznie to się nie spotykałam, bo nigdy czasu nie miał.

Gdy się widzieliśmy, był miły, czarujący i dobrze nam się rozmawiało. Pech w tym, że widzieliśmy się kurwa rzadko. Dlaczego? Praca, praca, praca. Zarobiony chłopina. Zdarzało mu się kilka dni nie odpisywać, ale jestem w stanie to zrozumieć. Każdy może być zajęty. Tak więc sobie trwaliśmy, w związku bez związku, nawet bez spotkań i rozmowy. Ostatnio nie mogłam z nim złapać kontaktu.

W końcu mi odpisuje, że przeprasza, że całuje, ale ‚sama wiesz, dużo pracy, a teraz padam na pysk’. Okej, no problem. Wychodzę więc wieczorem sama ze znajomymi. Piwko jedno, drugie, trzecie. Dobra impreza. Wychodzę na fajkę w pewnym momencie, a tutaj proszę, pan K. Pysk ma cały, więc raczej na niego nie padł, zagaduje swoją towarzyszkę, więc tak jakoś dziwnie, czas na rozmowę ma. Wow. A ja taka głupia.

No i gęsto się tłumaczy, że znajomi wyciągnęli, że nie miał wyjścia. Olałam go ciepłym moczem, obróciłam się na pięcie i wyszłam.

Nie odpisywał znów kilka dni. Pech chciał, że wczoraj znów wyszłam ze znajomymi. Naszymi wspólnymi. On też tam był.

O kilka piw i shota za dużo, lądujemy u niego w kuchni. Rozmawiamy, długo, fchuj za długo. Potem jest seks, wychodzę od niego rano.

Nawet już mi się płakać nie chce, nawet komentować tego także.”

BYCIE SINGLEM JEST CHUJOWE JAK JESIEŃ

Tak, podpisuję się mocno pod tym, co napisałem wyżej. Obie rzeczy są fajne przez chwilę, kiedy liście są takie piękne, kiedy można podziwiać złotą polską jesień, ale to tyle. Później jest chujowo, depresyjnie i do dupy ogólnie. I zimno także!

Singlem można być przez chwilę i nie wierzcie w to, co piszą w gazetach i na forach. Prędzej czy później, w każdym pęka to, co pękło w Głupiej. Odzywa się potrzeba bliskości i cały misterny plan w pizdu. Czy nawet gorzej.

Trzeba mieć kurewskiego pecha, żeby trafiać raz za razem na nieodpowiednich facetów i później przez nich ryczeć, niemniej takie historie się zdarzają i to bardzo często. My faceci, mamy radar, umieszczony nie powiem gdzie, który natychmiast wyłapuje kobiety, potrzebujące bliskości. To najszybsza droga do waszej cipki. Najłatwiejsza.

Żaden z nas nie przepuści takiej okazji, choćby nie wiadomo jakim był dżentelmenem. Może tylko wyrzuty sumienia będzie miał większe, ale kiedy zwęszy osóbkę o zjebanym poczuciu własnej wartości/z potrzebą bliskości/po utracie kogoś bliskiego, włącza się tryb samca alfa i nie ma zmiłuj.

Byciem singlem przez chwilę jest ok. Każdy to przerabiał i wie, jakie są korzyści. Po pewnym czasie jednak, brakuje przytulenia wieczorem, wspólnego oglądania filmów oraz całej otoczki, którą daje nam związek – ogólnie rzecz ujmując, jest do dupy.

Wiadomo, wówczas odzywają się także potrzeby. Każdy i każda je ma, jedni mocniejsze, inni słabsze, ale na dłuższą metę, ciężko żyć bez seksu i innych pieszczot. Trzeba sobie jakoś radzić.

Wszystko to nakłada się na obraz osoby, mającej spory problem. I dlatego właśnie, jesteś głupia.

WSZYSTKO MOŻNA ZROZUMIEĆ

Można zrozumieć fakt, iż trafiałaś na idiotów i chujków.
Można zrozumieć fakt, iż potrzebujesz bliskości.
Można zrozumieć fakt, iż trzeba ci seksu.
Można zrozumieć także fakt, że kurewsko mocno chcesz być z kimś szczęśliwa.

Nie można jednak zrozumieć i zaakceptować tego, że chcesz to osiągnąć półśrodkami. Zgadzając się na rzeczy, które przechodzą ludzkie pojęcie.

Jeżeli facet cię olewa, a ty go na tym przyłapujesz, każ mu spierdalać.
Jeżeli nie traktuje cię poważnie, nie skupia się na tobie – niech spierdala.
Tysiące innych sytuacji, kiedy nie czujesz się najważniejsza – niech spierdala.

Naprawdę są na tym świecie, w tym kraju, mężczyźni, którzy za taką jak ty, ty i ty, daliby się pokroić, a co najmniej, stanęliby na uszach. Nie, nie pytaj mnie gdzie są. Nie mam pojęcia, ale będąc głupia ich nie znajdziesz. Wiesz dlaczego?

Bo tacy faceci omijają takie kobiety. Oni także mają radar, oni także są dobrymi obserwatorami. Oni nie są pierwszymi lepszymi ciamajdami.

I z pewnością chcą ciebie, ale nie takiej, która przychodzi do baru z okrzykiem „kurwa, ale ja głupia jestem!”, rozkłada ręce i nawet nie ma siły już płakać. Chcą takiej, która w te ręce weźmie swoje sprawy i dobrze przemyśli, czego od życia oczekuje.

Więc nie bądź kolejną, która jest głupia i kropka.
Bądź kolejną, która była głupia, ale nauczyła się wyciągać wnioski.
I przynajmniej na początek, nie pozwól się olewać.

Photo by Cristian Newman on Unsplash