…bo to Michał Anioł, a to Kaplica Sykstyńska.

Kilka minut po północy, a zamiast snu jest odświeżanie telefonu. Czternasty dzień, dziewiątego miesiąca, a od kilku lat, niezależnie od położenia geograficznego, sprawdzam, czy wiadomość została dostarczona. Happy hippie birthday my dear. Różnie bywało, gdyż wcześniej miałem tę przyjemność robić to osobiście, teraz już tylko w ten dziwny, tak popularny przez millenialsów sposób. Uff. Dostarczono. Odpiszesz mi może później, może za sekund kilka – jak zwykle będziesz jednak jedną z pierwszych, które potwierdzą kolejny przeżyty przeze mnie rok. Fuck yeah, znów się udało – udało? Już nie nam, ale się udało – jakoś dotrwać, przeżyć.

*

Siedemnaście sztuk w siedem lat. Małych dzieł. Tatuaży, nazywanych przez ciebie tak często nic niewartymi rysunkami na ciele. Ile razy powiedziałaś prosto w twarz, że zrobiłem z siebie brudnopis? Zabazgrałem coś tak pięknego, jak ludzkie ciało jakimś kolorowym gównem? Ups. Sorry not sorry. Masz jednak rację, zrobiłem z siebie brudnopis, tutaj w zupełności się zgadzam – wziąłem wybrane części swojego ciała i zabazgrałem je pierdołami, tak bardzo dla mnie ważnymi. Siedemnaście sztuk, a każda tak samo istotna jak poprzedni czy następny malunek. Dla ciebie to nic więcej niż kwiatek, słoneczko, chmurka, liście, misie czy jakiś tam obcojęzyczny tekst, a dla mnie historia na kilka godzin opowiadania. Będziesz ich żałował, wstydził się ich i zakrywał – to także mówiłaś i znów poniekąd miałaś rację, bo czasami zakrywam, kiedy wkładam koszulę z długim rękawem do pracy. Rękaw na rękaw. W ten sposób także, przykryłem kilka ciekawych lat swojego życia. No ale owszem, brudnopis, co nie?

Pamiętasz popularny ostatnio cytat z memów, że w pokoju pełnym sztuki i tak patrzyłbym na ciebie? Na pewno coś kojarzysz. To zadziwiające, jak wszystko się zmienia w zależności od punktu siedzenia. W tym wypadku (a także wszystkich innych) to ja byłem i jestem Michałem Aniołem, a to moja Kaplica Sykstyńska, która pozostanie ze mną już na zawsze, a w pamięci innych oraz na zdjęciach, podobnie jak watykański odpowiednik po wszech czasy.

Nie wierzysz? Przypomnij sobie Mała nasze spotkanie, gdy po dłuższym czasie niewidoku, mieliśmy okazję przebywać w tym samym pokoju. No właśnie, miło mi – Michał Anioł, a to Kaplica Sykstyńska. Przypominam tylko, sztuki się nie liże, nie drapie, nie całuje! Widać, że nie chodziłaś nigdy po muzeach. Nawet takich dwudziestokilkuletnich…

*

Gdyby ktoś spytał mnie, gdzie będę za trzy lata o tej porze, nie odpowiem, gdyż nie będę wiedział. Mogę opalać się na plaży w Hiszpanii. Mogę chodzić po górach, o których pierwszy raz dowiem się miesiąc wcześniej. Mogę pracować jako boy hotelowy w Szkocji. Mogę tysiące rzeczy, nic nie jest pewne. Oprócz tego, że rano wstanę – po raz pierwszy od roku wstanę, bo tego będę chciał, nie odliczając już dni do końca. Zasady gry się zmieniły, gdy zmieniła się stawka.

PS Jak się czujesz, będąc taką stawką w takiej grze, hmm?