…bo nasze drogi się przecięły.

Mój drogi. Moja droga. Nasze drogi – tak ładnie można to rozpisać. Niektórzy powiedzą, że krótko (rozpisane), bo to przecież niecałe dwanaście miesięcy, ale czy warto narzekać?

Mój drogi.

Rzadko używasz tego zwrotu, ale kilka razy ci się zdarzyło, wysyłając mnie w przestrzeń kosmiczną niczym Musk swoją Teslę – taka mała różnica, ja z tej podróży nigdy nie wracam, gdyż za każdym razem, jakaś cząstka mnie, gdzieś tam zostaje i jest szczęśliwa. Takie małe drobiazgi, które potrafią zrobić mi dzień, chociaż bardziej miesiąc, patrząc na ich częstotliwość, a ja głupi po prawie roku nie potrafię zapamiętać, że zupa mleczna ma tylko sens, dopóki są płatki, bo nie lubisz mleka.

Moja droga.

Tak pozwolę się do ciebie zwracać, w końcu jesteś dla mnie bardzo cenna. Jesteś. Dla mnie. Bardzo. Cenna. Powtarzam każde ze słów na głos, zdając sobie sprawę, jaką niosą w sobie siłę. Dziwnie tak, kiedy nie do końca wiadomo, dlaczego słońce świecie; dlaczego wschód jest po lewej, zachód po prawej; dwunasta na górze, trzecia po prawej, a ktoś taki jak ty, zdecydował się zaufać i powiedzieć o wiele więcej niż był w stanie.

Gdyby ktoś spytał mnie, gdzie będę za trzy lata o tej porze, nie odpowiem, gdyż nie będę wiedział. Mogę opalać się na plaży w Hiszpanii. Mogę chodzić po górach, o których pierwszy raz dowiem się miesiąc wcześniej. Mogę pracować jako boy hotelowy w Szkocji. Mogę tysiące rzeczy, nic nie jest pewne. Oprócz tego, że rano wstanę – jak prawie dziennie od prawie roku wstanę, bo tego będę chciał, nie odliczając już dni do końca. Zasady gry się zmieniły, gdy zmieniła się stawka. A ja nie chciałbym tak bardzo, żeby poniższy tekst, dotyczył także nas. Nie chciałbym, a jedyne co umiem w tym kierunku zrobić, to napisać o tym kolejny tekst. Pizda nie skoczek.

 

Nasze drogi.

Moja droga, mój drogi
Twoja droga, nasze drogi
Tak szelestnie się przecięły
W tym lesie obok, cisza czeka
Nie ma wiatru, zamarł świergot
Krok, krok, krok, jeden, drugi
Trzeci rok, mija powoli…wczoraj
Śniły mi się, nasze buty
Stojące tuż obok siebie
Na wycieraczce tajemniczego ogrodu
Mój drogi, moja droga, nasze drogi
Bezszelestnie się rozeszły, w lesie
tylko ślady butów na ścieżce zostały.

Photo by David Cohen on Unsplash