…bo jesteś głupia.

Od momentu, kiedy tylko usiadła przy barze, było wiadomo, że coś jest nie tak. Nie, wcale nie świadczyło o tym szarpnięcie za krzesło z werwą drwala. Nie, nie świadczyło o tym także donośne „barman setkę!” z akcentem pijusa. Ani sam fakt, że zwykle pije piwo, a wódką się brzydzi, bo uważa, że kobiecie nie przystoi. Zdradziło ją zwykłe …

…bo jak uśmiech.

Jak uśmiech są nasze małe ciepłe słowa Najpierw się pojawia a potem chowa w kącikach ust lub zapisany szeptem na marginesie przypomina o sobie kiedy idzie jesień i kiedy liście zaczynają biegać po chodnikach on wychodzi nagle by deszcze przywitać i zadrżeć niepewnie przed potężnym wiatrem i znika na chwile gdy ptaki odlecą i wraca …

…bo ja wami gardzę.

Raz na kilka miesięcy, chociaż zdarzają się coraz rzadsze przebłyski, dochodzę do wniosku, iż jednak warto z ludźmi się trochę pozadawać. Napisać do dawno niewidzianych mordek, przedzwonić do kilku osób, które prowadzą życie szybsze niż samochody Vin Diesela i wiecznie nie mają czasu, przez co kontakt często się urywa – ogólnie, odnowić znajomości i relacje, …

…bo czasami nie staje.

Sobota. Spotkanie z cholernie dobrą znajomą. Kilka piw, trochę więcej piw i opowieści. O imigrantach, o jej studiach, o tym wyjeździe, o życiu no i facetach. Jej facetach. Słowem wstępu, ona nie ma szczęścia. Jak ktoś jest dobry, okazuje się potem chujem. Tak bywał często, ale ostatnio się zmieniło. Pojawił się słodki Kubuś. Pan, który jest naprawdę …

…bo gówno wiesz.

Jeden z wykładów, jeden z ciekawszych wykładów tego dnia. Profesor jak zwykle, co tutaj nie jest normą, mówi ciekawie. Studenci słuchają z przejęciem, można nawet powiedzieć, iż widać, jak wchłaniają każde słowo prowadzącego. Są jakby w transie. Osiągają właśnie wyższy stopień wtajemniczenia, psychologicznego wtajemniczenia. Dla tych wszystkich łebków, którzy jeszcze nie tak dawno zakuwali do …

…bo coraz częściej udaję.

Nie, nie i jeszcze raz nie – wasze skojarzenia są złe. Coraz częściej udaję, że obchodzi mnie to, co jest mi relacjonowane podczas dzielenia tego samego powietrza w pokoju przy popołudniowej pracy. Coraz częściej udaję, że sposób w jaki rozwiązała zadanie numer 45 na kartkówce z arcymegahiperinteresującego przedmiotu mnie obchodzi. Czy naprawdę nie widzisz moja …

…bo czy jestem wyjątkowy?

Szara bluza, czarne dresy i czarne adidasy. Na głowie kaptur, skrywający włosy mocno naznaczone jej palcami, zapachem oraz wczorajszą nocą. Resztki tego wydarzenia, doskonale widoczne w moich oczach, ukryte są za okularami przeciwsłonecznymi. I co z tego, że jest już prawie wieczór, a pogoda mocno nie zachęca do romansów – czasami po prostu nie chcesz, …

…bo ideały w końcu sięgają bruku.

Piątek, a właściwie to już sobota. Wracasz wstawiony o trzeciej nad ranem przez miasto i obserwujesz jak pierwszy raz tego dnia, ideały sięgają bruku, kłótnia goni kłótnię, a pięść goni liścia w miejskiej grze wzorowanej na „kamień, papier, nożyce”, sprawdzając, kto jest mocniejszy. Jeden po drugim, ideały drugi raz sięgają bruku, tak samo jak upadają …

…bo uzależniłem się od pewnej pani.

Jak dokonać niestworzonych rzeczy mają prawie trzydzieści lat, przy dobie trwającej, zaledwie dwadzieścia cztery godziny i tysiącach obowiązków, które nie pozwalają na nic więcej niż tylko stres, praca i fuck them all? To proste, uzależnić się! Gdy byłem jeszcze w technikum, moim nałogiem był miętowo-jabłkowy Tymbark, którego przez ten okres edukacji wypiłem w takiej ilości, …

…bo muszę ci coś opowiedzieć.

Nie umiem we wstępy, tak sam jak w dialogi i ogólnie w pisanie – mam spore problemy z interpunkcją, czasami z zasadami ortografii, najczęściej jednak z życiem. Potrzebuję, tak wewnętrznie, od czasu do czasu zebrać swoje myśli, notatki, zachomikowane na komputerze części różnych opowieści i przelać w otchłań Internetu. Nie wiem, czy po to, aby …